Blog jak widać już nie jest aktualizowany. I raczej nie będzie. Wisi sobie ot tak, ze względów historycznych :)

Aiki-weekend stażowy - 6 listopada

Krzysztof Rygielski | 2009-11-07 13:43 | Kategorie: Aikido

W dniu 6 listopada rozpoczął się m.in. dla mnie, weekend ze stażem aikido. Dla mnie może i nawet stażami w liczbie mnogiej :-) W piątek i w sobotę biorę udział w treningach z sensei Michele Quaranta, zaś w niedzielę planuję wybrać się do Tczewa na trening z sensei Danielem Vetterem. Tak się złożyło, że staże obu tych nauczycieli pokryły się więc nie ma fizycznej możliwości uczestniczenia we wszystkich treningach.

6 listopada trening poprowadził w Gdańsku sensei Michele Quaranta. Była to okazja również dla aikidoków z Trójmiasta, aby załapali się na trening z sensei Michele. Z Torunia wyruszyliśmy ok godziny 16 i nasza 7-osobowa delegacja zawitała na salę w Gdańsku ok 18.30. Przy okazji spotkałem kilka znajomych osób z TCAA, z którymi miałem okazję poćwiczyć jeszcze nie tak dawno w Przywidzu. Pozdrowienia dla Ani, Artura, Oskara i Wojtka :-)

Trening zaczął się od podstaw. Krótka rozgrzewka. Potem sensei Michele już na samym początku zwrócił uwagę na właściwą pracę tai sabaki. W dalszej części treningu pracowaliśmy nad różnymi formami ikkyo w 4 kierunkach (ikkyo-ikkyo, ikkyo-nikyo, ikkyo-sankyo, ikkyo-yonkyo). Później z każdej z tych form wyprowadzaliśmy kolejne techniki podstawowe. W ten sposób sensei Michele po raz kolejny demonstrował, że każda technika może być konsekwencją innej, wszystko zależy od pracy uke.

Pod koniec sensei wywoływał na środek kolejne stopnie, zaczynając od osób bez kyu, na stopniach dan kończąc. Nie obyło się bez komentarza, że sporo z nas sprawia wrażenie bardzo silnych i staramy się pracować za szybko i mocno :-) Sensei przez cały czas zwracał nam uwagę, że nie o to chodzi. Powiedział również, że istotną cechą aikido, odróżniającą je od innych sztuk walki, jest brak fizycznej konfrontacji i rywalizacji. W sportach walki, gdzie rywalizacja jest kluczowym elementem, zawsze jest zwycięzca i pokonany. W aikido takiego rozróżnienia nie ma. Celem aikido jest, aby obie strony, obaj ćwiczący, byli zwycięzcami. Każdy ma do wykonania swoją pracę, jako uke i jako tori, tworząc harmonijną całość. Jeśli tej harmonii zabraknie, nie można wykonać pełnej techniki. Ruch może się zakończyć w trybie natychmiastowym, jeśli jedna strona (uke lub tori) wykorzysta lukę, nieumiejętność pracy drugiej osoby. Tej ostatniej kwestii miałem okazję doświadczyć na tym treningu dwa razy, kiedy to sensei zwrócił mi uwagę na dość poważne błędy. Cóż, człowiek całe życie się uczy :-)

Po 2 godzinach intensywnego ćwiczenia trening zakończył się wspólnym zdjęciem. Po wymianie podziękowań za wspólny trening, przebraniu, spakowaniu i pożegnaniach, około godziny 21.30 wyruszyliśmy w drogę powrotną do Torunia, zabierając sensei Michele ze sobą :-)

Po powrocie postanowiłem dobrze wykorzystać kilka godzin snu, gdyż z samego rana miał rozpocząc się kolejny  trening, ale o tym następnym dniu stażowym napiszę w kolejnym poście :-)